„Pudrowanie” rzeczywistości

Nie wstąpiliście na wyłom ani nie budowaliście murów wokół domu Izraela, aby się ostał w walce w dzień Pana.

Oto wprowadzili mój lud w błąd, mówiąc: „Pokój”, podczas gdy pokoju nie było. A kiedy on budował mur, to tamci pokrywali go tynkiem. Powiedz tym, którzy go pokrywali tynkiem: <Upadnie on>, [gdy] spadnie deszcz ulewny, nastąpi gradobicie i wicher gwałtowny się zerwie. I oto mur rozwalony. Czy wam nie powiedzą: Gdzie jest zaprawa, którąście narzucili? Przeto tak mówi Pan Bóg: W zapalczywości mojej sprowadzę wicher gwałtowny, spadnie deszcz ulewny na skutek mojego gniewu i grad na skutek mego oburzenia, by wszystko zniszczyć. I zburzę mur, któryście pokryli tynkiem, powalę go na ziemię, tak że ukażą się jego fundamenty i upadnie, a wy pod nim zginiecie. Wówczas poznacie, że Ja jestem Pan. Wywrę gniew mój na murze i na tych, którzy go tynkiem obrzucili, i powiem wam: Gdzie jest mur i ci, którzy go tynkowali – prorocy Izraela, wieszczący o Jerozolimie, którzy mieli o niej widzenia pokoju, ale w której nie było pokoju?» – wyrocznia Pana Boga. Ez 13, 5.10-16

Jak często wiele pracy wkładamy, żeby wszystko ładnie wyglądało. Widać to „piękno” w sprawozndaniach, protokołach, wizytacjach. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna, ale mało kto, chce o tym słyszeć. Może z lęku: bo inni nie zrozumieją. Może z lenistwa: bo będzie trzeba coś z tym robić. Często mur, który ma dawać poczucie bezpieczeństwa się chwieje i grozi zawaleniem, a my obrzucamy go „tynkiem” i mówimy, że nie wygląda to źle. Bóg jednak ukaże prawdę!